sobota, 5 marca 2016

Wstęp.

Cześć, tak jak widać po nagłówku ten blog poświęcony będzie opowiadaniu powiązanym (bardziej w sumie w mniejszym a nie większym stopniu) mandze (tak, mandze. Jeśli jesteś tylko po anime i nie znasz wydarzeń z 13 tomu, to idź sobie proszę, gdyż i tak nie będziesz wiedzieć o co chodzi) Pandora Hearts a głównym bohaterem będzie w nim Reim.
Tak więc "słowo" wstępu:
Owy fanfic skupia się (w chory sposób) na tym co by się wydarzyło gdyby Reim nie użył Marcowego Zająca oraz gdyby Lily "zabrałaby" go sobie jako swojego nowego "przyjaciela" i "zabawkę" dla swojego łańcucha do siedziby Baskerville'ów. Samo w sobie opowiadanie zaczyna się jakby w trakcie już jego "pobytu" w "nowym domu". Potem jakby cała treść traci jakiekolwiek powiązanie z serią, poza oczywiście niektórymi postaciami ale aby wiedzieć o co na początku chodzi trzeba orientować się w mandze. (przepraszam za tyle cudzysłowów)
Poza tym mam też pewne ostrzeżenie. Bowiem w tym opowiadaniu pojawiają się liczne drastyczne opisy chociażby tortur. Zwlaszcza na początku jest dużo krwi, bólu i cierpienia. To tak dla wrażliwców.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że ktoś jednak zdecyduje się to czytać. Komentarze mile widziane, chyba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz